wtorek, 15 marca 2011

bla...bla...bla...

Wczoraj moje dziecko miało urodzinki. Siódme!!! Boshe jak ten czas szybko leci. To już 7 lat. Z tej okazji zrobiłam jej tort, ale ozdobienie pozostawiłam mojej córci:) Oto jej dzieło. Tort był przepyszny (skromna jestem nie ma co)

*****
Również wczoraj, pare minut po godz. 7, ktoś namiętnie dobijał sie do drzwi. Listonosz. Przyniósł paczkę od dziadków z PL. Widok jej uśmiechu po przebudzeniu - bezcenny:)


Popołudniu wybraliśmy się do parku w poszukiwaniu wiosenki. Pogoda była cudna. Świeciło piękne słoneczko, masa ludzi, dzieci. Super. Doładowałam akumulatory i powdychała świeżego, wiosennego powietrza.
*****
*****
*****


1 komentarz:

rachel pisze...

rewelacyjny torcik...no i wierze że smakowity....az samej mi ślinka leci:)
dużo radości!!!:)